![]() skomentuj (6) nie moge juz dluzej mowic na tym blogu. skomentuj (1) Siedze i czytam opisy inwentaryzacyjne poznorenesansowych nagrobkow [czyli nudne]. I snycerka oltarzowa tez. I mysle: "Kur wa, jakie to kretynskie. Jak nasrane w glowie trzeba miec zeby to badac, jest pelno ciekawszych rzeczy. Pieprzeni archiwisci! A teraz ja musze siedziec i to wkuwac." Kolo mnie siedzi kolega, bardzo mily wobec mnie. Giej? Wiem ze jest cholernie wkrecony w to, co przede mna lezy. Zagadnal nawet. Moze ucieszyl sie, ze ja, zwyrodnialec feministyczny sztuki salonowej i fotelowych analiz, ze ja wzialem sie wreszczie za cos wlasciwego. A ja siedzie i probuje nie rzucac bluzgami na glos i probuje byc mily dla otoczenia i jeszcze sie skupic. Kiedy zapytany, mowie: tak, to jest wazne. Kazdy sie zajmuje czyms innym, kazdy w inny sposob. NIedawno zrozumialem, ze praca archelogow daje nam material do badan (ze ich praca to fundament naszej dziedziny). Ale wiem, co mysle gdy tak mowie. Mysle: jestes ciolem, wiec rob to. Rob to, bo to glupiego robota, bo nie trzeba myslec ani czytac. Mysle: robcie to i pokazcie, ile jeszcze jest do zbadania w polskiej snycerce i kamieniarce nowozytnej (badajmy to, a nie jakies postmodernistyczne dyrdymaly). Mysle: robicie to i jestescie szczesliwi. Wracacie do domu i wylaczacie z umyslu to, czym sie zajmujecie. Ja sie zmagam, spieram, szukam teorii, ktore sa najmniej niewlasciwe. Obcuje z kilkoma dyskursami, z kilkoma dziedzinami myslenia. To wlaczam, to wylaczam siebie z tego, czym sie zajmuje. Kiedy jade autobusem, mysle o tym, jak to czego dzis sie dowiedialem, ma sie do reszty. Mysle o tym na papierosie i w kapieli. Mysle, jak zlozony jest ten swiat, i jak ja wciaz malo rozumiem; wciaz dowiaduje sie, ze czegos nie wiem. Nie wiem, moze inni to wszystko wiedza. I wracam do domu. Pokoj - jak to pokoj. Marze o tym, aby mieskac w palacyku, ze stiukami i dekoracja snycerkowa, z ornamentami kandelabrowymi, groteskami i arabeskami... skomentuj (5) jaskinia. lodowata woda saczy sie na czolo. siedzi zwiazany przez innych ludzi. on, Regulus. bezpowieka ofiara slonca, ktore wypalilo mu wzrok. kolejna mrozna kropla spada mu na czolo. wspomina such pyl pustyni. skoro mam tysiace mozliwosci - dlaczego zostaje nekrofilem? Jesli Konstrukcja jest polem dzialania - ja wybieram bezowocny Projekt. Bo kusi, bo prawdziwszy, bo ma kark. Czyzby? Ludze sie, ze ma. Bylem na trawie w parku, na pomaranczowej macie jadlem wisnie. Nie, to nie ja, to wspomnienie kogos innego, ukradlem je sobie tylko. Wkrotce opuszcze jaskinie, obiecuje sobie, tylko dokad wtedy pojsc? Dzis obserwowalem kolezanki. Staram sie fair je traktowac. moj tekst, ten wlasnie, pozbawiony jakiegokolwiek zeba. jakbym znal niemiecki.. skomentuj (1) Moja codziennosc tosty na sniadanie i kolacje (juz dawno mi sie znudzily). zajecia, notowac duzo, wyrzuty sumienia bo znowu czegos nie lapie. bezproduktywne okienko: kawa w eufemii, najchetniej samemu. naprawde, chyba setna rozmowa o tym, jak ciezka jest to sesja. nieoddane prace pisemne z sesji. dom, komuter, lekcje z bratem, prysznic, spać. Nie wiem czym się rozni wczoraj od 20tego lutego, 3 marca od 18 grudnia. Na vogue.com juz sezon jesien/zima 06/07, a ja wciaz mam w myslach 02/03. Moze wtedy sie zatrzymalem? Na pewno wtedy sfiksowalem. To jakby cztery lata temu. Przybylo syfow, notatek. Ubylo wdzieku i radosci. Uciekam od mlodosci zeby juz nie zadreczac sie, ze sie nie bawię. Bo jestem już Duży. Średnio raz na dwa tygodnie znajduję obiekt. Przez chwilkę robi się cieplej. Nie racze wykonac zadnego kroku aby cos z tego bylo. Mam powiedziec, ze jest tylko przelotnym ekranem mojej projekcji, ze jest mi wszystko jedno kim jest; ze lepiej niech sie nie odzywa bo wole czerpac od niego przyjemnosc niz czuc pogarde? Fetysze. Wszystko sie staje fetyszem. Lacan. Bonvicini. Feminizm. Bataille. Profesor X, doktor Y, kolezanka Z. Pożądam etykiet. I juz sie nie wstydze. Co jakis czas sie otrzasam. Nowa praca Kozyry. Czarne kostiumy Lagerfelda. Wystawa za granica. Pobudzam sie, w glowie spiewa bjork "there's more to life than this". Przypomina mi sie, ze bez mojego sztywnego systemu odniesien, moze byc radosnie, spontanicznie. Ze zycie ulozy sie bez moich cugli w taki sposob, ze nie bedzie to wizja z dziecinstwa, ale za to bedzie to.. świeże. Bez mojego napinania się, metodą na Jasia, ktory ma wiecej szczescia niz rozumu. Ale na koniec zawsze spadam do kaluzy. I od nowa... skomentuj (0) Staram sie o jego wdzieki. Subtelnie podrywam, zapraszam na drinka. I co? Spotykamy sie, ale w siodemke. Nie zamienilismy nawet 20 slow. But I still care. ale To przecietny czlowiek. Wizualnie lezy, prawie calkowicie. Nie widze wspolnych tematow do rozmowy. Ma poukladane w glowie. Nosi zolte koszule. No to czemu tak mi zalezy? bo mi nie zagraza, nie mozemy konkurowac. Bo on gra w hokeja, a ja skacze wzwyż (o, jak alegorycznie mi to wysżło). Jeszcze co do wczoraj. Jakby jego kolega sie zdecydował, to pewnie bym nie odmówił. A jakbym spotkał Warlikowskiego, to olałbym tamtego. A Warlikowskiego bym odpuścił, jakbym spotkał... Taka ze mnie (wyobrażeniowa) suka. Bo coż mam zrobić, że nikt mnie nie insteresuje? Niech mi daje przyjemność. Nie liczy się jako osoba, tylko jako moje warunki - spełnia je lub nie. w tym momencie robi mi się smutno... skomentuj (0) projekt, Platon, poznanie, obiekt, słonce. ascentio. glab jaskini, mrok, sloncze czarne, slizg wewnatrz, doswiadczenie wewnetrzne, zeroobiekt. wiara i zwatpienie, Meka - przywlaszczona, wywlaszczona, sprzedana do konsumpcji ocznej. galki. czuje sie demaskowany. ze rece drza, ze nerwowe ruchy. woreczek ze skory, czarnej z granatowym polyskiem; na suwak. zagniezdzil sie we mnie. nie moge otworzyc. nie wiem skad pochodza moje slowa ostatnio, na pewno nie ze mnie. nie moge sie pod nimi podpisac, ani brac za nie odpowiedzialnosci. nie ma metody, bo nie moge oszukac sam siebie. nawet jesli odpuszcze, to tylko z zatajona nadzieja, ze to da owoc. slodki i wilgotny jak mango pite z podbrzusza. skomentuj (0) bardzo deep. od chyba dwoch miesiecy nic nie powiedzialem, no moze byla jedna okazja czy dwie kiedy tak. ale obie przyprawily mnie tylko o jeszcze wieksze wyrzuty sumienia, wiec musialem wybrac uduszenie sie jezykiem. albo i wybralem. taki zatkany'm. supel na zoladku. jak sie wleje cement w dupe i pozwoli zaschnac, to czlowiek zatruwa sie swoim wlasnym gownem. ale nadal je. czy zoladek moze eksplodowac? czy tez wielki ch uj ze stali wejdzie w moj odbyt az do krwi? nic z tych rzeczy sie nie wydarzy. Mieszkam w kancerze. Czasami ide na wybieg, na Krakowskie Przedmiescie, i to jest upadlajace. Wiec wracam do kanceru. Nie zachowuje dystansu. Co by nie mowic, sa ksiazki ktore wjezdzaja na psychike. A to, ze mi sie podobaja, tylko poteguje trwoge. Dla relaksu, ogladam podobne na wideo. Dlatego, kiedy musze wyjsc z domu, to kreci mi sie w glowie, a kiedy mam cos powiedziec, czuje sztylet na gardle. Doswiadczenie kresu jest smutne. Ale to one way. Mozna wrocic, ale nie mozna zapomniec. A wricic nie latwo. Bo zeby wrocic, trzeba mowic, a jak, ty slodka kur wo w kostiume od Sonii Rykiel, jak mowic, kiedy wlasnie sie nie da? skomentuj (0) Zastanawiam sie, czy kiedykolwiek minalem na ulicy morderce? W sloneczne popoludnie, na Nowym Swiecie czy Chmielnej. Czy otarlem sie o morderce w autobusie lub siedzialem kolo mordercy w metrze. skomentuj (1) Wcale nie czuje sie jakos wybornie, ale to pewnie dlatego ze musze stawiac krotkie kroki i isc powoli. Mysle sobie: mialbym transparent, to napisalbym cos. Ale co nie brzmialo by banalnie? Musialby to byc rozowy prostokat materialu, bez zadnych nadrukow. Bo to nie moj jezyk, i nie nasz. Tylko kolorem moglbym protestowac. Patriarchat skona, niech zyje rewolucja. Ok, nawet organizatorzy (niech bedzie: organizatorki) nie biora chyba tego na spotkanie. A co sie dzieje miedzy Manifa'06 a Manifa'07? Otoz nic. Kilka debat, pare dyskusji panelowych. Jak wybuchnie jakis skandal to jest przynajmniej zainteresowanie spoleczne (ot, slynna "Biedronka"). A z drugiej strony: ciekawy jestem, jak ludzie ktorzy nie sa zwiazani z feminizmem, rozumieja "patriarchat" i jego skonanie. - Gwalcic kobiety jest zle? - Rowna praca, rowna placa? - Moj brzuch moja sprawa? Moze to przez to, ze tak sie alienuje od Spoleczenstwa, nie ogladam wiadomosci, nie czytam prasy. Ale to sa dla mnie hasla, tak juz wytarte, ze i ja zapominam co za tym stoi. 8 marca - to swieto promocji. Ale nie tylko kobiet. To swieto wszystkich, ktorzy "nie sa" Mezczyzna. Wiec z całą moją sympatią dla sióstr, życzę wszystkim: DUŻO ODWAGI NA CODZIEŃ! Bo jesteśmy silne, razem silniejsi! skomentuj (0) wrocilem do siebie. juz wiem, ze kims innym nie jestem, choc zajelo mi to wyjatkowo duzo czasu. juz wiem, ze jestem mna, i nikim wiecej, ani nikim mniej. i ze musze bronic siebie od co po niektorych. od tych, ktorzy robia takie psikusy, ze ludziom zamieniaja osobowosci. na szczescie tak sie porobilo, ze moja trafila wlasnie na mnie. wiec teraz odpadam z gry. duszno w tym kasynie, pojde zaczerpnac swiezego powietrza. kreci sie tu taki lowelas, moze zastane go n balkonie. skomentuj (0) ________________![]() ![]() skomentuj (0) ![]() co ty k**** wiesz o kobiecie, ktora za 400 zlotych miesiecznie musi utrzymac siebie i dwojke dzieci? skomentuj (0) ![]() ![]() ![]() ![]() skomentuj (0) jestes z tradycji inteligenckiej, ja zyje w swiecie mass/pop. forbidden love nie jestes atrakcyjny, a ja (jednak!) sie za takiego uwazam. forbidden love znajdujesz wszystko prostym, wykonalnym, dla mnie wszystko jest nieosiagalne. forbidden love chodzisz powoli, a ja szybko. forbidden love twoje oczy sie smieja, moje sa smutne. forbidden love ty wiesz kim jestes, ja nie mam pojecia kim jestem. forbidden love ty potrafisz sluchac, a ja potrafie sie zamknac. dla mnie juz jedna z tych rzeczy przekresla potencjalne "my", wg ciebie wcale nie. skomentuj (0) W imie poszanowania, przygryz zeby. W imie pokoju, wlacz porno. W imie zdrowia, pojdz na wystawe. skomentuj (0) ![]() skomentuj (0) Zapne biustonosz, wloze szpilki. Fluid, tusz do rzes. Lokowka. Gotowy. Jutro Poniedzialek. Juz nie kolejny dzien, kiedy zjem powoli tosty o 13tej. Swit, ranek, bolaca glowa. Wyklady, cwiczenia. Koledzy i kolezanki, z ktorymi wiecej mnie dzieli niz laczy. Ale usmiehne sie, wlacze trajkotanie.. dobrze mi to wychodzi, morda sie raduje, morda zwana "student". Zbanituje do wewnatrz, do czasu ojca - moja jedyna ostoja. Tak, dam rade. Nie, nie mam fobii przed zyciem. Z torba pelna aspiryn, prosto na catwalk Brama Glowna - IHS. Bedzie wyz atmosferyczny, zaswieci moje czarne slonce. Cherish for life. Tylko tam zyje. Tylko tu, w domu, przez te kilka tygodni, poistnialem troche. skomentuj (2) surely whoever speaks to me in the right voice. him or her I shall follow. skomentuj (0) i just wanna release my Love, it's the purest child of mine. it's the simplest. if forgotten are all these words, complicating. it's The Apple, it's the Oil, it's The Source, it's The Unblemished Mirror. I wish my time starts. Who needs forever, if forever is just I and Me? I wish it starts one day as to end up the another. c'est tout. c'est tout. skomentuj (0) ![]() skomentuj (2) Do you believe in love at first sight? It's an illusion, I don't care do you believe? Do you believe that we can change the future do you believe? Do you believe I can make you feel better do you believe? skomentuj (0) ![]() skomentuj (0) jezyk nie jest moja natura. jest mi zewnetrzny. jego znaki są mi puste. jezyk nie jest moja druga natura. tylko z image'em jestem tozsamy. skomentuj (0) ![]() skomentuj (2) ![]() ![]() skomentuj (0) ![]() foto by nona Jestem największym ciachem w tej witrynie. Nikt mnie nie kupi. Nie ma juz konsumentów. Ekspedientka wyszła, zgasiła światło, i poszła spędzić noc na swojej witrynie, 2 ulice dalej. W nocy uronię łezkę, a rano znów mnie odkurzą, i przez cały dzień będę czekać, a nóż jutro.. skomentuj (0) na wizerunku skomentuj (0) ![]() skomentuj (0) Kto widzi mą podobiznę nie widzi mnie. Mój wyglą nie jest mą naturą. skomentuj (0) 2006: 03 02 01 2005: 12 11 10 09 08 07 2005: 06 05 04 03 02 01 2004: 12 11 10 09 08 07 2004: 06 05 04 03 02 01 2003: 12 11 10 09 08 07 |